Dlaczego woda i ścieki są tak drogie?

Zazwyczaj nie wdajemy się w polemikę z komentarzami redakcyjnymi innych portali, ale tym razem robimy wyjątek. Kilka dni temu na innym nowodębskim portalu, znanym z wulgarnego języka komentujących, ukazał się artykuł krytykujący nową Radę Miejską za podwyżki (głównie opłat za wodę i ścieki), z wyłączeniem aktualnych radnych opozycyjnych.

Od wielu lat w naszej gminie brakuje bezstronnego przedstawiania realiów gospodarowania i uświadamiania przyczyn sytuacji, w jakiej trzeba podejmować decyzje dotyczące finansów publicznych. To pozwala bezkrytycznie wpływać na opinię ludzi nieznających realiów zarządzania, co sprzyja szerzeniu populistycznych haseł zyskujących publiczny poklask.

Od dawna w lokalnej polityce (jak w całym kraju) trwa walka o władzę. Zapominamy o wartościach takich jak miłość do bliźniego, tolerancja i przebaczenie, o których przypominał Jan Paweł II. Czy hejt i nienawiść mają dziś definiować nasze człowieczeństwo?

Podstawowa zasada prawna mówi, że nieznajomość prawa szkodzi (Ignorantia iuris nocet), ale równie ważna powinna być zasada: nieznajomość podstaw ekonomii szkodzi!

Zajmijmy się teraz sprawą opłat za wodę i ścieki.

Zacznijmy od zasadniczej kwestii. O wysokość opłat za wodę i ścieki wnioskuje PGKiM, a zatwierdzają Wody Polskie. W tym procesie nie może uczestniczyć Rada Miejska. Firmie PGKiM prezesuje Andrzej Chejzdral, powołany przez burmistrza Wiesława Ordona. Przypomnijmy, że na to stanowisko rekomendowała Andrzeja Chejzdrala ówczesna Rada Miejska kierowana przez przewodniczącego Damiana Diektiarenko. Inaczej mówiąc, nie jest to „człowiek” aktualnej opcji rządzącej. Swoją drogą, Damian Diektiarenko zajął miejsce Andrzeja Chejzdrala na stanowisku prezesa Nowodębskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

To prezes Andrzej Chejzdral przygotował wcześniej (pytanie: jak dużo wcześniej?) wniosek do Wód Polskich o nowe taryfy, wyższe o niemal 50%. Ten wniosek został wysłany po pierwszej turze wyborów (15 kwietnia br.), gdy już ogłoszono koalicję wyborczą. Nigdzie w mediach nie było informacji o wysyłce tego wniosku. Nasuwa się pytanie, dlaczego społeczeństwo nie zostało poinformowane o tym wniosku ani przez burmistrza, ani przez pana Damiana Diektiarenko. Czy ten wniosek miał być przysłowiowym „kukułczym jajem” podrzuconym nowej Radzie? Niestety, tak to wygląda.

Przyjrzyjmy się ekonomii, która wpływa na nasze życie.

Podobnie jak każdy mieszkaniec żyjący z pensji lub działalności, gmina finansuje swoje jednostki organizacyjne z dochodów, czyli podatków, opłat i subwencji. Każdy ustala swój budżet, najpierw na opłaty stałe (mieszkanie, prąd), później na żywność, pożyczki czy kredyty. Zakup nowych rzeczy wymaga namysłu, szczególnie gdy dochody maleją.

Podobnie działa budżet gminy. Wzrost kosztów (zwłaszcza energii), spadek dochodów z podatków i niskie subwencje zmuszają gminę do zdobycia środków na bieżące wydatki, a rosnące kredyty wymagają spłat.

Pamiętajmy, że zaciągnięcie kredytu przez gminę wymaga decyzji Rady Miejskiej. Obciążenia kredytowe bliskie 40 milionów złotych (oraz co najmniej 10 milionów dodatkowo w 2025 r. na dokończenie bieżących zadań) są efektem decyzji poprzednich Rad. Nie oceniamy ich zasadności, lecz podkreślamy, że budżet musi uwzględniać te spłaty – to ważne dla zrozumienia sytuacji.

Niższa subwencja z budżetu państwa nie jest skutkiem słabych starań burmistrza ani Rady, lecz wynika z sytuacji finansowej kraju. Żadne „wycieczki” do Warszawy tego nie zmienią.

Skoro od dawna wiadomo było, że ceny energii będą rosły, nasuwa się pytanie: co zrobiono, by w Nowej Dębie nie rosły koszty uzdatniania wody i oczyszczania ścieków? Jak wynika z danych, samo uzdatnianie wody wymaga około 8 MWh dziennie, co stanowi 50% wszystkich kosztów, czyli tyle, ile rocznie zużywają 4 gospodarstwa domowe.

Czy można było te koszty zmniejszyć? Oczywiście. Coraz więcej domów posiada panele fotowoltaiczne, co pokazuje, że uniezależnienie od kosztownej energii było możliwe. Tymczasem poprzednia Rada zrezygnowała ze stanowiska do pozyskiwania funduszy na odnawialne źródła energii i termomodernizację, mimo dostępnej dotacji w wysokości 1 mln zł przy wkładzie własnym wynoszącym tylko 5%. Kto pamięta, jak fotowoltaikę nazywano ideologią? Takie podejście spowodowało wzrost cen wody i konieczność dopłat, których można było uniknąć.

Dziś planuje się zmiany, jak np. fotowoltaika, wykorzystanie dużego zbiornika PGKiM na wodę uzdatnioną jako magazynu energii, może w przyszłości kogeneracja, a może biogazownia odpadu ze ścieków. Przyszła Rada Miejska musi zdecydować, ile przeznaczyć na dopłaty, a ile na inwestycje, które pozwolą gminie mieć tani prąd i ogrzewanie.

W tym miejscu powinniśmy przywołać przykład zastosowania energii odnawialnej do obniżki kosztów by nikomu więcej nie przyszło do głowy nazywanie np. fotowoltaiki „ideologią”.

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Budowlani” w Bartoszycach zainwestowała we własne źródła energii – pompy ciepła i fotowoltaikę, dzięki czemu uniezależniono się od dostaw z zewnątrz a zaliczki za ciepłą wodę użytkową spadły z 75 zł/m3 do 20 zł/m3! Stawki za centralne ogrzewanie spadły z 3,36 zł/m2 do 1,50 zł/m2. Nie jest to koniec obniżek ponieważ jeszcze pozostaje do spłaty część kosztów tej inwestycji. Inwestycja była możliwa dzięki jasnemu przedstawieniu mieszkańcom sytuacji: albo płacimy 170 % więcej (przy niewiadomej ile ostatecznie wzrosną opłaty) albo inwestujemy we własną energię co da od razu niższe opłaty a w dalszej perspektywie „darmową” energię. Mieszkańcy 2 budynków zdecydowali się na inwestycję. Mieszkańcy innych bloków, którzy nie zdecydowali się na zmianę dziś patrzą z zazdrością na swoich sąsiadów płacących znacznie mniej niż oni.

Oczywiście samodzielne przeprowadzenie tej inwestycji byłoby zbyt dużym obciążeniem dla Spółdzielni, ale uzyskała wsparcie blisko 50 % z funduszy centralnych.

Podajemy ten przykład pod rozwagę. Co jest korzystniejsze dla mieszkańca: dopłata do i tak wysokich stawek kosztem innych niezbędnych wydatków gminy czy inwestycja w uniezależnienie się od dostaw energii z zewnątrz co poprzez wykorzystanie własnej, taniej energii automatycznie spowoduje znaczne obniżenie opłat pobieranych przez PGKiM i w konsekwencji brak dopłat, a zaoszczędzone środki można będzie przeznaczyć na inne niezbędne cele co będzie miało ogromne znaczenie przy znacznie niższej subwencji państwa dla gminy. Na inwestycję tego typu jak wyżej są przeznaczone znaczne środki celowe, z których skorzystać może także nasza gmina.

Brak podejmowania jakichkolwiek działań przez ostatnie 3 lata by powstrzymać gwałtownie rosnące koszty uzdatniania wody i oczyszczania ścieków dziś się mści wysokimi opłatami.

Wracając do opłat za wodę i śmieci przypomnijmy, że gdy pojawiła się wiedza o nowych stawkach to zarówno nowa Rada (głównie poprzez przewodniczącą Beatę Kosior, ale też członków komisji Rady) jak i burmistrz podejmowali rozmowy z prezesem Andrzejem Chejzdralem naciskając na wprowadzenie zmian, poprawy efektywności by stawki były niższe.

Wbrew temu co twierdzą oponenci te bardzo trudne rozmowy (a także list otwarty przewodniczącej Rady Beaty Kosior oraz burmistrza Wiesława Ordona), po zmianach w radzie nadzorczej, doprowadziły do tego, że prezes PGKiM Andrzej Chejzdral dokonał znaczącej obniżki stawek: z 50 % do ok. 30 % za wodę i z ok. 50 % do ok. 15 % za ścieki.

Wniosek radnego Łukasza Serafina o dopłatę trzykrotnie wyższą niż proponowana przez Radę, wrzucony ad hoc na sesji dla uzyskania poklasku, to kwestia odpowiedzialności, o której pisaliśmy wcześniej. Wniosek ten został złożony bez analizy możliwości i wskazania źródła finansowania, co pokazuje, że nie był podyktowany dobrem mieszkańców, a próbą zdyskredytowania innych członków Rady. Wnioskodawca wiedział, że odpowiedzialni radni nie mogą go poprzeć bez analizy i znalezienia dodatkowych źródeł finansowania. Wiedząc, że wprowadzenie tak wysokiej dopłaty w obliczu rosnących kosztów i niskiej subwencji z budżetu państwa odbije się na bieżących wydatkach, wnioskodawca z premedytacją dążył do zamieszania. Czy takie działanie to odpowiedzialne zachowanie wobec Rady i mieszkańców?

Mamy również wrażenie, że ta akcja była skoordynowana z cytowanym wyżej portalem, na którym natychmiast ukazał się negatywny artykuł, opatrzony (powiedzmy to sobie jasno) chamskimi komentarzami, na publikację których nie powinno się zezwalać. W artykule znajduje się także tabelka, w której podano koszt ścieków w 3. roku obowiązywania – 16,61 zł, podczas gdy wynosić on będzie 16,14 zł. Ot, rzetelność dziennikarska.

Autor zasugerował również, że nie wiadomo, czy dopłata będzie wprowadzona w przyszłym roku, wprowadzając tym samym niepokój u odbiorców co do przyszłości cen. Niewiadomą jest jedynie wysokość dopłaty, ale nikt dzisiaj nie jest w stanie tego przewidzieć. Nie twórzmy strachu co do przyszłości! Bądźmy odpowiedzialni!

(Materiał redakcyjny)

8 Thoughts to “Dlaczego woda i ścieki są tak drogie?”

  1. Azzazel

    Więcej tak fachowych analiz. Oby obiektywnych, Pozdrawiam

  2. Mieszkaniec

    Info lubi podsycać hejt w mieście, nie podaje rzetelnych informacji, a większość komentarzy zapewne pisze sam redaktor, nie dopuszczając przy tym komentarzy, które są rzeczowe i sensowne.

  3. Mieszkaniec

    Dzień dobry. Ja to widzę tak. Pan Chejzdral zostaje prezesem PGKiM, remontuje cały budynek za grube pieniądze, kupuje nowe śmieciarki, modernizuje oczyszczalnię i ujęcie , modernizuje linie przesyłowe . nie za pieniądze pochodzące z zysku tylko zaciąga kredyty. ale kredytów nie zamierza spłacać z zysków tylko podnosi opłaty (zwiększa dochód firmy) żeby mieszkańcy zrzucili się na to wszystko. czy któryś mieszkaniec spłaca kredyt z pieniędzy innych?? Majdan ma niższe koszty wywozu śmieci ?? chyba maja bliżej do stalowej. Żarty sobie robią z ludzi.

    1. Mieszkaniec

      Majdan ma 40 mln na plusie na gminnym koncie. A Dęba ponad 40 na minusie…… i same kredyty

      1. Wystąpimy do wójta Majdanu o informację dot. budżetu gminy, podamy również stan finansów naszej gminy. Umieścimy to w osobnym artykule. Uważamy, że należy społeczeństwu przedstawić faktyczny stan finansów i z czego on wynika. Zależy nam by na naszym portalu były tylko sprawdzone informacje bez populistycznych podtekstów.

        1. Azzazel

          Super, to będzie ciekawe i jakoś mam dziwne przeczucie, że wstydliwe.

          1. Za parę dni opublikujemy dane porównując je nie tylko z Majdanem.

Leave a Comment